| Dzień Ziemi |
Działalności RCEE w tym roku przyświeca hasło:
Edukacja dla Zrównoważonego Rozwoju
Celem takiej edukacji jest dążenie do osiągnięcia harmonii po między ekonomicznymi i społecznymi aspektami naszego życia a tradycją, kulturą i oczywiście ochroną zasobów naturalnych Ziemi.
Dlatego każdy miesiąc poświęcimy oddzielnym zagadnieniom związanym z tym tematem.
Jednocześnie zachęcamy Państwa do dyskusji, wyrażania własnych opinii.
Piszcie do nas!!!
Wasze wypowiedzi zamieścimy na naszej stronie.
KWIECIEŃ:
DZIEŃ ZIEMI - HISTORIA NARODZIN
Najpierw był pomysł...
Pomysłodawcą Dnia Ziemi był senator Stanów Zjednoczonych Gaylord Nelson.
Idea Dnia Ziemi ewoluowała kilka lat począwszy od roku 1962. Wtedy to Nelson zaczął zastanawiać się nad sposobem ustanowienia ochrony środowiska przyrodniczego jako stałego elementu polityki państwowej USA. Jednak nie było to tak proste, jak mogłoby się wydawać... Do swojego pomysłu udało mu się przekonać ówczesnego Prezydenta Kennedy. We wrześniu 1963 roku prezydent odbył podróż po 11 stanach, promując ideę senatora. Z różnych względów podróż ta nie przyniosła żadnych skutków. Pomimo to Nelson samodzielnie kontynuował rozmowy w sprawie ochrony środowiska w 25 stanach.
I tak to się zaczęło...
Latem 1969 roku zaczęły nasilać się demonstracje studentów przeciw wojnie w Wietnamie. Wtedy właśnie Nelson wpadł na pomysł zorganizowania masowych demonstracji mówiących o tym, co stało się z naszym środowiskiem? Być może właśnie dzięki temu udałoby się w końcu włączyć ochronę środowiska w plan polityki państwa? Na konferencji w Seattle we wrześniu 1969 roku Nelson ogłosił, że wiosną następnego roku odbędzie się demonstracja „przyrodnicza” na skalę krajową, na którą wszyscy są zaproszeni. Odpowiedź społeczeństwa była zdumiewająca. Telegramy, listy i telefony z pytaniami zaczęły spływać z terenu całego kraju. Amerykanie w końcu znaleźli forum, na którym mogli wyrazić swoją troskę odnośnie tego, co się działo z glebą, rzekami, jeziorami i powietrzem. W związku z tak dużym zainteresowaniem akcją Nelson powołał specjalny zespół i mianował Denisa Hayes na głównego koordynatora akcji.
Dnia 22 kwietnia 1970 roku, 20 milionów Amerykanów wyszło na ulice, by protestować przeciw pogarszaniu się jakości środowiska przyrodniczego. Pierwszy Dzień Ziemi przyczynił się m.in. do powstania United States Environmenal Protection Agency (EPA) – organizacji m.in. prowadzącej badania na rzecz ochrony środowiska, opracowującej wiele ciekawych raportów o stanie środowiska.

Jak sam Nelson powiedział:
„Nie mieliśmy ani czasu ani środków by zorganizować 20 – milionową demonstrację i włączyć w to tysiące szkół i lokalnych społeczności. To właśnie była niezwykła rzecz, jeśli chodzi o Dzień Ziemi. Po prostu zorganizował się sam!”
Ciąg dalszy...
Z każdym rokiem akcja cieszyła się większym uznaniem na świecie. Już w 1990 roku Dzień Ziemi zmobilizował 200 milionów ludzi ze 141 krajów świata, tym samym podnosząc status spraw ekologicznych na scenie światowej. Natomiast w Dniu Ziemi 2000 wzięło udział 5 000 grup ekologicznych, co dało ogromną liczbę setek milionów uczestników aż w 184 krajach. Wtedy też do obchodów Dnia Ziemi włączono problem globalnego ocieplenia i czystej energii (ta akcja jest nadal kontynuowana).
Za swoją rolę w powstaniu Dnia Ziemi Nelson został uhonorowany najwyższym odznaczeniem dla cywilów w Stanach Zjednoczonych – Medal of Freedom. Gaylord Nelson zmarł w lipcu 2005 roku w wieku 89 lat. Do końca wierzył w to, że edukacja może zmienić postawę ludzi w stosunku do naszego środowiska.
W Polsce...
Polska do obchodów Międzynarodowego Dnia Ziemi - 22 kwietnia włączyła się w 1990 roku. Corocznie tej akcji przyświeca inne hasło.
Nie zapominajmy, że walka o czyste środowisko nadal trwa... I tylko od nas zależy, czy ją wygramy...
ZAPRASZAMY PAŃSTWA DO DYSKUSJI!
Jeśli uczestniczyliście w ciekawych imprezach związanych z ochroną środodowiska czy przyrodą i chcecie podzielić się z nami swoimi przeżyciami i przemyśleniami, po prostu
Piszcie do nas!!!
Zamieścimy je na naszym forum,
a najciekawsze prace zostaną nagrodzone::
Oto Wasze opinie:
ELA:
Przeczytałam na Waszej stronie o zbliżającym się Dniu Ziemi, coś o tym wspomniano w telewizji, więc z ciekawością czekałam na niedzielę, aby wziąć udział w jakiejś imprezie z tym dniem związanej. I co? A jak myślicie? Przeszłam się przez centrum - nic, mijałam (co prawda w pewnej odległości) Park Ludowy - tak samo. Być może coś działo się w Parku Saskim lub na Placu Zamkowym; nie dotarłam tam więc nie wiem, ale biorąc pod uwagę kompletny brak zapowiedzi jakiejkolwiek imprezy, śmiem w to wątpić. A szkoda. Cel szczytny, ludzie lubią się bawić na dworze w ładną pogodę; można było połączyć przyjemne z pożytecznym. Pozostaje więc szara rzeczywistość i suche apele zachęcające do dbania o otaczającą nas przyrodę. Dorzucę i swój, malutki i niewymagający wysiłku: ludzie, nie wyrzucajcie nawet tych drobnych papierków i śmieci na trawniki! To naprawdę nie jest żaden problem wyrzucić stary bilet czy puste pudełko po papierosach do śmietnika. Celowo nie piszę o większych śmieciach porozrzucanych wszędzie wokół; skupiam się na malutkim celu, ale pomyślcie: pomnóżcie taki mały papierek przez parę tysięcy mieszkańców miasta. Wychodzi z tego niezła górka odpadków. Więc może zacznijmy skromnie od tego, a potem, kto wie?
Z okazji Dnia Ziemi pozdrawiam gorąco wszystkich o nią dbających. Ela
BASIA:
Cieszę się, że w takich opiniach nie jestem sama:) Naprawdę miałam nadzieję, że w końcu coś się ruszy w kwestii organizacji imprez ekologicznych w Lublinie. Ostatnio nawet zastanawiałam się, czy tak po prostu jestem na tyle nieuważna, że nie widzę żadnych afiszy itd informujących o imprezach, czy ich naprawdę nie ma? A szkoda... Pamiętam, że jeszcze będąc na studiach byłam na jednej takiej imprezie w Parku Ludowym - chyba właśnie z okazji Dnia Ziemi. Trafiłam tam zupełnie przez przypadek i szczerze mówiąc było po prostu nudno... Zdaję sobie sprawę z tego, ze imprezy masowe są trudne w organizacji, ale jeśli innym miastom się udaje, to dlaczego Lublin nie może do nich dołączyć? Może za dużo oczekuję, ale jak inaczej pokazać wszystkim dorosłym problemy naszej Ziemi? Do końca będę twierdzić, ze tak naprawdę dzieci i młodzież nie rzucają bez powodu śmieci na ziemię zamiast do kosza. Ktoś musiał im te wzorce przekazać - my dorośli... Skoro matka każe dziecku wyrzucić papierek na ulicę, bo kosz jest za daleko (autentyczny przykład), nie dziwi mnie, że Lublin wygląda tak jak wygląda... Moi drodzy, po prostu zacznijmy od siebie...
Polecamy:


